30 kwiecień 2009

Się dzieje... (23 dni do Warsztatów)

Warsztaty coraz bliżej, a to oznacza jedno -> więcej pracy, która zaczyna być nerwowa.

23 dni to dużo i bardzo mało. Wszystko zależy od tego, jak na nie spojrzeć. Lista spraw do załatwienia jeszcze baaardzo długa. Nie mówiąc o rzeczach, które są już niby załatwione, ale wymagają jeszcze "dopięcia" i "dociśnięcia".

Trzy poprzednie noce to dla mnie wielkie poszukiwania portali i ludzi, którzy zgodzą się jeszcze pomóc nam w rozreklamowaniu imprezy. Odkryłam w sobie wielką determinację do przeszukiwania internetu, co dwa dni temu skończyło się pójściem spać przed 5.00 rano ;p

I tylko logika była w stanie przekonać mnie, że położenie się spać na chociaż te dwie czy trzy godziny ma sens, bo jeśli tego nie zrobię, to padnę twarzą na biurko w pracy :)

Ale, ale... ale opłacało się!

Udało mi się znaleźć kilka CUDOWNYCH osób, które naprawdę bardzo nam pomogą w rozreklamowaniu Warsztatów, jeśli wszystko "wypali". Ale póki co, czekam jeszcze na potwierdzenie :)

Wciąż trwają poprawki naszej strony internetowej, lada chwila będą już gotowe projekty śpiewników i identyfikatorów.

Nerwowo zerkam na zegarek... 08.57 teoretycznie od półtorej godziny już jestem w pracy, więc chyba wypadałoby wyjść już z netu i zająć się stertą papierów, która leży przede mną na biurku...

Coś czuję, że nadchodzącą "majówkę", oprócz leniwych spacerów, spędzę także "buszując" w necie w poszukiwaniu kolejnych możliwości dotarcia do jak największego grona ludzi.

0 komentarze:

Prześlij komentarz